
W pewne lipcowe gorące popołudnie jadąc ścieżką rowerową wzdłuż ulicy Zabranieckiej zobaczyłem kłęby dymu unoszące się nad torowiskiem stacji Warszawa Wschodnia Towarowa w okolicy posterunku odgałęźnego Warszawa Antoninów. Nic nadzwyczajnego. Paliły się trawy na torowisku. Dla strażaków gaszenie traw to rutynowa robota. Polega na kontrolowaniu wypaleniu się wyschniętego zielska, a środkiem gaśniczym jest tłumnica metalowa osadzona na drążku.
Pożar wysuszonych traw rosnących wzdłuż torowisk to zjawisko często spotykane na kolei w okresie letnich upałów. Jednak na terenie Warszawy to raczej rzadkość. Przynajmniej tak mi się wydaje.
Upał w tym dniu był bardzo dokuczliwy, ale jak widać na załączonych obrazkach lokomotywy ochoczo wygrzewały się w promieniach piekącego Słońca przed szopą na Olszynce Grochowskiej.
/ zdjęcia z 5 lipca 2015 roku /
0 komentarze