Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Warszawa stała się miejscem do którego ciągnęło coraz więcej osób w poszukiwaniu pracy. Ludność napływowa poszukiwała jednak tańszych mieszkań, a to oferowały okoliczne miejscowości. Uruchomienie w 1924 roku przystanku kolejowego Kobyłka spowodowało gwałtowny rozwój miejscowości, która stała się nie tylko atrakcyjnym miejscem zamieszkania, ale również miejscem weekendowych wypraw warszawiaków.

To właśnie wiata zaprojektowana przez inż. Brandta została teraz zburzona na przystanku w Kobyłce. Skrzydlate wiaty były charakterystycznym elementem krajobrazu kolejowego na podwarszawskich przystankach i stacjach kolejowych. Wiele osób nawet nie specjalnie żałuje tych powojennych wiat. Powojenne wiaty stale były porównywane do wysmakowanych perełek kolejowej architektury z linii otwockiej i rzecz jasna nie mogły wytrzymać tych porównań. Bo jak tu porównywać wyginające się, jak ptasie skrzydła żelbetowe łupiny do lekko odchylonych żelbetowych daszków?
Jeżeli ktoś z szanownych czytelników miałby ochotę zobaczyć na własne oczy, jak wyglądały żelbetowe wiaty na linii tłuszczańskiej to przez kilka najbliższych lat będzie taka szansa. Na przystanku kolejowym Warszawa Olszynka Grochowska znajduje się prawie identyczna wiata, jak ta z Kobyłki. Według mglistych jeszcze planów przystanek w Olszynce Grochowskiej zostanie zburzony do 2020 roku. cdn.
/ zdjęcia z 18 czerwca 2016 roku /
0 komentarze