Fascynacja fotografią kolejową wywołuje u wielu osób duże emocje. Z jednej strony można to zrozumieć, bo pociąg w ruchu nie zatrzyma się, aby nam pozować, więc trzeba działać szybko. Często na wykonanie fotografii mamy tylko ułamki sekund. Stąd pośpiech przy fotografowaniu. Nie ma co marzyć o powtórkach nieudanych ujęć, więc jest przestrzeń do zachowań irracjonalnych.
Warszawa posiada bardzo dobrze rozbudowaną sieć linii kolejowych. Długość linii kolejowych w granicach Warszawy, po których kursują tylko pociągi pasażerskie wynosi 93 kilometry. Dla fotoamatorów fotografii kolejowej to istny raj.
W trakcie fotografowania w pobliżu torowiska nie tak trudno zapomnieć o otaczającym nas świecie. Wielu fotografów wchodzi wtedy na torowisko. To bardzo niebezpieczne, bo wiele pociągów pasażerskich porusza się bardzo cicho. Zwykle wykonuje się serie zdjęć, a to trochę trwa. W tym czasie sytuacja na torowisku może ulec zmianie.
Zasadę "Stop! Strzeż się pociągu!" wymyślono u zarania kolejnictwa. To musi być imperatyw dla wszystkim z was, którzy okazjonalnie lub hobbystycznie fotografują kolej.
Zachowania irracjonalne podczas robienia zdjęć to dość typowe. Nie raz i nie dwa prosiłem osoby towarzyszące mi przy robieniu zdjęć - nie na torach, ale na ulicy - żeby patrzyły czy coś za mną nie jedzie. Czas przy aparacie inaczej płynie...
Mam tak jak Marcin - już parę razy coś by mnie rozjechało w trakcie robienia zdjęć, gdyby nie Krabianka, która mię wyciągła w krytycznym momencie na bezpieczną stronę Nieuleczalne, mimo że staram się uważać.
A ja zazdroszczę kolejowej sieci Berlinowi. Zwłaszcza obwodówki, którą u nas dało by się zrobić, o ile wywali się samochody z Trasy Łazienkowskiej. Jak skończą obwodnicę, to TŁ nie będzie potrzebna, więc puścić tamtędy kolejkę od Zachodniej do węzła... marzenie!
Dnia Sty 17 GameWo komentuje na granatowa stacja metra po raz pierwszy: “Bramka obrotowa na dworach to doskonałe rozwiązanie do kontroli biletów. Można je spotkać na całym świecie. ”
Zachowania irracjonalne podczas robienia zdjęć to dość typowe. Nie raz i nie dwa prosiłem osoby towarzyszące mi przy robieniu zdjęć - nie na torach, ale na ulicy - żeby patrzyły czy coś za mną nie jedzie. Czas przy aparacie inaczej płynie...
OdpowiedzUsuńMam tak jak Marcin - już parę razy coś by mnie rozjechało w trakcie robienia zdjęć, gdyby nie Krabianka, która mię wyciągła w krytycznym momencie na bezpieczną stronę
UsuńNieuleczalne, mimo że staram się uważać.
Ciekawe ujęcie tematu.
OdpowiedzUsuńMarcin ma rację. Czas przy aparacie inaczej płynie.
Miłego dnia.
A ja zazdroszczę kolejowej sieci Berlinowi. Zwłaszcza obwodówki, którą u nas dało by się zrobić, o ile wywali się samochody z Trasy Łazienkowskiej. Jak skończą obwodnicę, to TŁ nie będzie potrzebna, więc puścić tamtędy kolejkę od Zachodniej do węzła... marzenie!
OdpowiedzUsuń